IoT Lab – Rzetelne testy Porównania Porady Nowinki Wiedza techniczna

IoT Lab – Rzetelne testy Porównania Porady Nowinki Wiedza techniczna

Maseczki ochronne – dlaczego warto je nosić?

Maciej Lewczuk

Temat maseczek ochronnych obecnie to jeden z głównych tematów dotyczących osób, które muszą wychodzić z domu w czasie kwarantanny związanej z epidemią, a właściwie pandemią, koronawirusa COVID-19.

Po co nakłada się maseczki ochronne i jakie są ich rodzaje?

Maseczki chirurgiczne, czyli takie, które widzi się na twarzach obsługi medycznej podczas różnego rodzaju zabiegów, to jeden z najprostszych typów maseczek. Jest ona stosowana nie po to, aby chronić noszącego ją człowieka, ale aby ochronić wszystkich wokół, a szczególnie pacjenta, przed płynami i aerozolami wydychanymi przez noszącego. Dodatkowo maja zabezpieczyć twarz noszącego przed przypadkowym dotykaniem jej dłońmi, które mogą być pokryte wydzielinami pacjenta. Zazwyczaj są one jednorazowe, ale bywa, że można je prać i sterylizować wygotowując lub traktując gorącym powietrzem. Zazwyczaj to najtańszy rodzaj masek – kilka zł za sztukę (przed epidemią nawet poniżej złotówki).

Maski przeciwpyłowe, czyli takie, jakie stosują choćby budowlańcy operujący cementem, gipsem, farbami, kurzem podczas sprzątania, chronią ich użytkowników przed wdychaniem tych, często szkodliwych pyłów. Zazwyczaj łączone są z goglami na oczy, gdyż pył może szkodzić także delikatnym powłokom i śluzówce oka. Wyróżnia się w nich różne klasy przepuszczalności pyłów. Najlepsze są w stanie odfiltrować nawet pyły zawieszone PM2.5, a także mniejsze cząsteczki. Często mają one wymienne filtry, dzięki czemu zamiast kupować droższe maski (ceny w granicach kilkudziesięciu złotych), można kupować i wymieniać tańsze (kilka złotych) filtry. W droższych wersjach maski i filtry można sterylizować na sucho w wysokiej temperaturze.

Podobne zastosowanie maja maski przeciwsmogowe, choć zazwyczaj od razu mają one parametry pozwalające na filtrowanie składników najczęściej występujących w smogu – pyły zawieszone PM2.5. Zazwyczaj są one wielorazowego użytku i mają wymienne filtry. Nadają się do prania i sterylizacji (niektóre modele). Ich cena oscyluje w granicach 50-150 zł.

Są jeszcze maski przeciwchemiczne i przeciwwirusowe, ale są to już w pełni profesjonalne konstrukcje o bardzo dopasowanych elementach przylegających do twarzy, często zakrywających również oczy. Ich filtry są bardzo duże i rozbudowane. Są w stanie filtrować gazy szkodliwe, wirusy, bakterie, zarodniki grzybów, zapachy i inne elementy mogące znaleźć się w powietrzu, które mogą zaszkodzić zdrowiu człowieka. Filtry są wymienne. Ich ceny zależą od parametrów i materiału wykonania – kosztują od kilkuset złotych w górę. Ich filtry wymienia się – nie nadają się one do sterylizacji. Zazwyczaj łączone są ze strojami i hełmami ochronnymi.

Jak długo można nosić maseczkę?

Lekarze zakładają maseczki tylko na czas zabiegów, a i tu czasem zmieniają je w trakcie, podobnie jak rękawiczki, czepki, fartuchy.

Maseczki przeciwpyłowe lub ich filtry zmienia się zazwyczaj, gdy użytkownik czuje, że źle mu się oddycha – odczuwa opór przepływającego powietrza. Zazwyczaj zmienia je po pracy.

Maseczki przeciwsmogowe i ich filtry mają podany maksymalny czas korzystania z nich. Po prostu pokrywają się od wewnątrz wilgocią z pary wodnej, którą wydychamy i tracą swoje właściwości.

Podobnie rzecz się ma w przypadku profesjonalnych masek przeciwchemicznych i przeciwwirusowych. Od jakości filtra zależy czas jej używania do momentu, gdy trzeba wymienić filtr.

Co więcej, zbyt długie noszenie maski lub nieprzestrzeganie jej pielęgnacji – czyszczenia, mycia, prania, sterylizacji lub nieumiejętne wykonywanie tych czynności może sprawić, że na jej elementach będą powstawały ogniska rozwijających się bakterii, wirusów i grzybów, których wdychanie lub kontakt ze skórą może być dla noszącego szkodliwy, a w skrajnych wypadkach zabójczy.

Warto więc czytać dołączone przez producenta instrukcje dotyczące czasu noszenia, sposobu pielęgnacji i wszelkich innych aspektów z tym związanych.

Co oznaczają kody przy określaniu skuteczności maseczek i filtrów?

Zazwyczaj przy maseczkach i filtrach do nich znajdziemy różnego rodzaju kodowe oznaczenia. Najczęściej spotkacie się takimi oznaczeniami jak europejskie FFP1, FFP2, FFP3 oraz amerykańskie (USA) N95, N99, N100.

N95 oznacza odfiltrowanie 95 proc. cząstek o średnicy mniejszej niż 0,3 mikrometra (PM0.3) znajdujących się w powietrzu, N99 poradzi sonie już z 99 proc. cząstek, 99,6 proc. wirusów i 99,77 proc. bakterii , a N100 ma skuteczność filtrowania na poziomie 99,97 proc i zatrzymuje także wszelkie bakterie i niemal wszystkie wirusy.

FFP1 radzi sobie z 80 proc. większych cząsteczek i może przepuścić niektóre pyły PM2.5. Jest to minimalna filtracja jaką powinna zapewniać maseczka przeciwpyłowa. FPP2 odfiltruje niemal 100 proc. pyłów PM2.5 i minimum 94 proc. pyłów o średnicy pół mikrometra (PM0.5). FPP3 zatrzyma więcej niż 99,5 proc. pyłów PM0.5.

Czy tylko filtr wpływa na skuteczność maski?

Niestety nie tylko. Filtr sam w sobie nic nie da, jeśli maska jest źle dobrana, źle założona, a jej paski źle dociągnięte. W sieci można zobaczyć zdjęcia ratowników i służb, którzy pokazują, jak wyglądają ich twarze po zdjęciu masek. Bruzdy i siniaki na twarzy świadczą o tym, że maski nosili długo, ale też o tym, że były one bardzo mocno dociśnięte do twarzy. Nie było żadnych miejsc, którymi mogło przepływać powietrze poza filtrem.

Oczywiście jeśli maska będzie nieoczyszczona i nie wysterylizowana, to zgromadzone na niej bakterie, wirusy i grzyby mogą rozwijać się w kolonie i wtórnie zakażać użytkownika. W takim przypadku nawet najlepsze i wymieniane zgodnie z instrukcją filtry nie uchronią użytkownika przed zakażeniem.

Podobnie rzecz się ma w przypadku, gdy maska zostanie uszkodzona. Nie wystarczy jej szycie czy klejenie. Każda ingerencja w jej strukturę sprawia, że może ona nie spełniać już przyjętych dla niej standardów. Oczywiście w awaryjnych wypadkach lepsza jest zszyta maseczka niż żadna.

Czy maski chronią przez wirusem COVID-19?

Niestety większość masek przeciwpyłowych i przeciwsmogowych dostępnych na rynku to maski, które noszą oznakowania N95, N99 i FPP2 i FPP3. Chronią one przed pyłami i większością grzybów i bakterii, których cząstki są duże. Wirusy są dużo mniejsze i tylko najlepsze filtry chronią tylko przed częścią z nich.

Niestety COVID-19 ma wielkość mniejszą niż 0,3 mikrometra, co oznacza, że większość masek go nie zatrzyma. Czy to oznacza, że nie warto zakładać masek?

WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) przygotowała dokument, w którym opisuje zalecenia w zakresie racjonalnego stosowania środków ochrony indywidualnej przed COVID-19. Jest on skierowany do osób i instytucji rozdzielających środki ochrony, ale i do organów zdrowia publicznego i osób w placówkach ochrony zdrowia.

Tłumaczenie tego dokumentu znajdziecie na stronie Medycyna Praktyczna.

WAŻNE!

Do najskuteczniejszych działań zapobiegawczych rekomendowane są:
1) Higiena rąk – dezynfekcja rąk środkiem na bazie alkoholu, jeśli nie ma widocznych zabrudzeń, lub mycie wodą i mydłem, jeżeli ręce są widocznie brudne.
2) Unikanie dotykania własnej twarzy, nosa i ust.
3) Higiena dróg oddechowych – zakrywanie ust zgięciem łokcia lub chusteczką podczas kaszlu lub kichania. Chusteczkę należy wyrzucić natychmiast po użyciu.
4) Zakładanie maseczki chirurgicznej w przypadku objawów ze strony układu oddechowego i higiena rąk natychmiast po wyrzuceniu maseczki.
5) Utrzymywanie odległości co najmniej 1 metra od osób z objawami ze strony układu oddechowego.

Moja opinia

Jako, że nie jestem fachowcem, to się wypowiem.

Po analizie wypowiedzi wszelkich autorytetów, zapoznaniu się z niniejszymi dokumentami i własnymi przemyśleniami uważam, że wychodząc z domu, warto zakładać maski, gdy wokół znajdują się inni ludzie. Sądzę, że wystarczy nawet najtańsza maseczka lub wręcz samodzielnie wykonana, czy to z materiału, a nawet czegoś takiego jak filtr do kawy (widziałem takie patenty w sieci). Nie chodzi tu o to, żeby nie zarazić się od innych, bo jak już się okazało, większość nawet drogich masek nie chroni przed COVID-19, ale maski chronią innych przed tym, że możemy być nosicielami bez objawów i w wydychanym przez nas powietrzu znajdować się mogą wirusy. A wiedzieć warto, że w przypadku kaszlu lub kichnięcia drobinki aerozolu z ust lub nosa lecą na odległość co najmniej 2 metrów. Gdy jednak założymy maskę, to większość wydzielin zostanie na masce, a jeśli coś się wydostaje, to na maksymalnie 30-50 cm od twarzy. Warto wziąć to pod uwagę.

Zdjęcia: Image by Tumisu, Sasin Tipcha, Thorsten Töller, resprouk, Alexas_Fotos from Pixabay

Facebook Comments
Mamibot - Kanał YouTube Mamibot - Zarabiaj z nami Mamibot - Gwarancja VIP Sklep Mamibot.tech